Wiosna, jedzenie w Brazyli


Przezimowałam mojego bloga. Sporo się wydarzyło, zaczynając od mało przyjemnego, w ostatnich dniach lipca ktoś włamał się do naszego domu i ukradł nam walizki z ubraniami ;/ Dwutygodniowa akcja policji przyniosła bardzo małe efekty, wprawdzie walizki wróciły, ale puste. Po tym zdarzeniu musieliśmy wzmocnić ochronę w domu, zainstalowaliśmy kraty w oknach i drzwiach, robiąc sobie prywatne więzienie. Takie są realia tego kraju, także prędzej czy póżniej bedziemy instalować prąd, tylko po to aby chronić swoje życie.





Nasz mały domek pięknieje, zakończyliśmy najcięższe prace i rozpoczeliśmy najdroższe, czyli wykończenie. Jak przejdziemy do etapu dekorowania to przydałoby się wygrać w jakąś loterię.
W ogrodzie zaczyna robić się zielono, roślinki już posadzone, pozostaje oczekiwać na plony :P
Bardzo miło zaczyna się spędzać wieczory, rozkwitły kwiaty pomarańczy, ten piękny słodki aromat Azahares (kwiatów pomarańczy) jest obłędny!





Na początku września mieliśmy mały wyskok do Brazyli, celem wycieczki było uregulowanie dokumentów, ale także małe zakupy i szybkie zwiedzanie. To co tutaj zawsze skupia moją uwagę to manekiny sklepowe. Otóż manekiny mają większe krągłości niż te europejskie. Co za tym idzie modele spodni, spodenek są pełniejsze, przygotowane na większe pupcie, natomiast bikini plażowe są kuse a stringi to podstawa na plaży. Moda w Brazyli jest bardzo kolorowa i radosna, dokładnie tak samo jak jej mieszkańcy. Mamy ochotę zwiedzić i poznać lepiej ten piękny kraj, oczywiście jak tylko zakończymy wszystkie sprawy.


Zabieram się do suszenia kwiatów pomarańczy i lawendy, a także będę rozglądać się za pudełeczkami na lody, w tym roku będą lody domowe :)
Zostańcie ze mną i zapraszam także na mojego Instagrama  <3

 hurraysaturday


Hurray saturday

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz